Zmiana na resztę życia!

Czasem zastanawiamy się dlaczego jemu się udaje a mnie nie? Dlaczego nie mam szczęścia w miłości, a moja kariera stanęła w martwym punkcie? Co z tym szczęściem? itd… każdy pyta po swojemu….
Okazuje się, że przyczyn szukamy najczęściej w niewłaściwym miejscu. Pozwól, że przedstawię ci moją filozofię życia, opowiem co u mnie się zmieniło odkąd zaczęłam żyć inaczej….
Przez większą część mojego życia czułam się jak ofiara, która nigdy nie była dość zdolna, dobra czy ładna. W mojej ocenie zawsze byłam gorsza od innych i zawsze było mi źle ze sobą. Miałam swoje osobiste przeżycia z dzieciństwa, które trwale uwarunkowały mój sposób reagowania. Czasem to była ucieczka, czasem ogromna złość, ale w większości przypadków po prostu bezsilność, pusty płacz i żal do losu. Był nawet  taki moment kiedy po prostu zaakceptowałam, że moje życie jest i już zawsze będzie ciągłą walką. Wmówiłam sobie, że nieszczęśliwe przeżycia z okresu dzieciństwa zapisały mi tę historię i że cierpienie zostanie ze mną zawsze.
Teraz gdy o tym myślę, pamiętam, że los podsuwał mi moją drogę życiową dużo wcześniej. Dostawałam sygnały, słyszałam ten głos gdzieś z tyłu głowy, ale ignorowałam uparcie. To może się wydawać irracjonalne, ale książka o hipnozie wpadła mi w ręce kiedy byłam jeszcze w liceum.  Znalazłam ją w piwnicy w starej biblioteczce pomiędzy mapami, albumami i książkami historycznymi. Nie pasowała tam, nikt z mojej rodziny nie interesował się takimi zagadnieniami. Skąd się tam wzięła? Nie wiem. Wtedy mnie bardzo zaciekawiła, ale odłożyłam i na długo zapomniałam. Wiele razy czułam, że mogę i chcę pomagać ludziom. Zawsze lubiłam głębokie wzruszające rozmowy, po których robiło się lżej na duszy. Jednak idąc za jakimś ogólnym trendem wybrałam ekonomię! Cholera czemu?! Przecież było mi z nią tak niewygodnie i nudno. Potem praca…. przez 7 lat w instytucji państwowej i kolejne 9 lat w korporacji?! Do tej pory nie mogę uwierzyć jak mogłam tak zagłuszyć swój wewnętrzny głos, który zawsze mi podpowiadał inaczej. Dlatego teraz jak ktoś mnie prosi o radę, zawsze najpierw pytam o jego głos z tyłu głowy, przeczucie, intuicję. Uważam, że to jest nasz strażnik, który nawet jeśli wywołuje tylko jakieś emocje niepokoju, to nie należy go ignorować.
Wiem, że nie byłam w tych odczuciach osamotniona. Wiele osób to czuje, nie wie co chce w życiu robić, jaką drogą iść. Możesz się tego dowiedzieć! Zaufaj i…. Wsłuchaj się w siebie! Odłóż ten przeklęty telefon, wyłącz telewizor i na chwilę zamknij oczy. Muzyka relaksacyjna wprowadzi cię w niezwykły hipnotyczny stan. Pojawią się ciekawe obrazy, odpoczniesz, otworzy się podświadoma część twojego umysłu i podsunie ci odpowiedź. Jeśli nie umiesz zrobić tego sam to odezwij się do mnie. Nauczę cię tego. Poprowadzę przez trans i z twoją akceptacją przekażę sugestie do podświadomości aby wprowadzić zmiany.
Możesz zrobić jeszcze więcej! Możesz zmienić błędne, destrukcyjne przekonania, które hamują twój rozwój, spalają cię i blokują dobre zmiany. W sumie to już oklepany temat i jeśli choć trochę czytasz to pewnie już dawno gdzieś obiło ci się o uszy. Tym razem odrób lekcję i zrób coś dobrego dla siebie. Zobaczysz jak to bardzo pozytywnie wpłynie na twoje życie. Ja odkąd wprowadziłam te proste zasady, czuję się jakbym urodziła się na nowo. Żal do losu minął. Teraz wiem, że wszystko w moich rękach a właściwie w moich myślach.  😉
Podam ci kilka pożytecznych zachowań, które im szybciej i bardziej wprowadzasz w życie tym szczęśliwszą osobą jesteś.
  1. Wybacz sobie wszystko co złego uczyniłeś. Możesz w tym celu zrobić wizualizację i wyobrazić sobie, że przytulasz samego siebie, gdy byłeś małym bezbronnym dzieckiem. Zobacz jaki jesteś mądry, dzielny i piękny. Weź się za rękę i przespaceruj w wyobraźni po łonie natury. Połącz się z nią i wybacz sobie. Bądź wreszcie wolny od poczucia winy. Jesteś człowiekiem i choć popełniłeś błędy, to obiecaj sobie, że wyciągniesz z tego cenną lekcję, ale od dziś żyjesz już bez wyrzutów sumienia. 🙂
  1. Wybacz innym całe zło, które uczynili tobie i twoim bliskim. Puść, po prostu puść to niszczące, spalające cię uczucie złości i żalu. Tu też możesz wykorzystać wizualizację na łonie natury. Wyobraź sobie scenę wybaczenia, pojednania, podania ręki na zgodę. Niech umysł podświadomy podsunie ci najwłaściwszy obraz. Z początku wydaje się to nie możliwe nawet w myślach, ale poćwicz. Możesz najpierw patrzeć na to z perspektywy 3 osoby (dysocjacja), a gdy negatywne odczucia miną, wejdź w siebie (asocjacja). Zobacz to swoimi oczami i zakończ temat raz na zawsze. 🙂
  1. Żyj kierując się dobrymi emocjami. To co cię niszczy, spala i ma wpływ na wszystkie sfery twojego życia to negatywne emocje: złość, zazdrość, zawiść, pesymizm itd… Zobacz jaka będzie zmiana, gdy zamiast wkurzyć się na kogoś lub na coś, po prostu się uśmiechniesz do siebie i nie dasz sprowokować. W spokoju siła jak to się mówi, ale jak dodasz do tego jeszcze trochę dystansu i poczucia humoru to jesteś na najlepszej drodze do szczęścia. 🙂
  1. Po prostu kochaj! Obdzielaj innych miłością. Życz innym i sobie dobrze. To co oddajesz wraca do ciebie, więc w myśl tej zasady dawaj tyle miłości ile sam potrzebujesz dostać. 🙂
  1. Bądź optymistą! Jak? Jeśli czegoś się boisz, lub przed tobą trudny dzień to wizualizuj sytuację, w której jesteś już „po wszystkim” i finał był dla ciebie korzystny. Np.: przed rozmową o pracę, na której bardzo ci zależy, stwórz wyobrażenie/wizualizację o tym jak skaczesz z radości bo właśnie dostałeś tę robotę. Poczuj emocje, które temu szczęściu towarzyszą. Dalej ważne! Zapamiętaj, zakotwicz ten stan i idź na rozmowę rekrutacyjną z tymi emocjami jakby to była już tylko formalność. Będziesz spokojniejszy (pozytywne emocje zrobią swoje) i wypadniesz naturalniej. Gdy potrenujesz optymistyczne podejście do życia, sam stwierdzisz, że tak jest po prostu zdrowiej. I przysięgam ta metoda działa cuda. Stres to największy niszczyciel naszych czasów. Należy umieć na nim panować! 🙂
Jeśli jednak czujesz, że sam nie dajesz rady to ja tutaj jestem i wiem jak się dostać do twojej podświadomości aby przemówić jej do rozsądku. Każdy może być szczęśliwy jeśli tylko tak postanowi. 🙂